• facebook
  • rss
  • Wzruszenia nie da się opisać...

    Alina Świeży-Sobel

    dodane 04.05.2013 16:00

    Małgorzata Boczek z parafii św. Józefa w Zabrzegu

    Tak bardzo chciałam wziąć udział w tej pielgrzymce, a obawiałam się, że nie dam rady iść. Pracę mam siedzącą, więc i kondycji brakuje.

    Ostatnio szłam na Jasną Górę z Piekar 25 lat temu. To było dawno i bałam się, że po tylu latach to będzie za trudne dla mnie. Ale nie było! Przez tydzień ćwiczyłam i chodziłam do pracy prawie pięć kilometrów piechotą, a do Łagiewnik dotarłam bez jednego odcisku na nogach.

    Chciałam iść, bo mam bardzo ważne intencje, które chciałam tu przynieść. Wiele już uprosiłam u bł. Jana Pawła II i u św. siostry Faustyny. Wiele uprosiłam i wiele zawdzięczam. Będę prosić dalej. A wzruszenia w tym miejscu nie da się opisać.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół