• facebook
  • rss
  • Edyta Oczko z córkami: Anią i Beatą

    Urszula Rogólska

    dodane 03.05.2013 02:18

    Edyta Oczko: Po latach postanowiłam wybrać się na pielgrzymkę z córkami.

    Edyta Oczko: - Dawno temu byłam pieszo na Jasnej Górze pięć razy. Kiedy teraz usłyszałam o pielgrzymce do Łagiewnik, postanowiłam się wybrać razem z córkami. Zdawałyśmy sobie sprawę, że będzie trudno - bo na pielgrzymce, żeby osiągnąć cel, musi być trudno - idziemy więc wytrwale. I jest jakoś tak, że wieczorem przychodzimy i opadamy z sił, a rano - jak skowronki!

    Każda z nas ma swoje osobiste intencje, które niesie w swoim sercu.

    Ta pielgrzymka to piękny czas. Do dzisiaj, trzeciego dnia, najcudowniejszą chwilą dla mnie był koncert w Wysokiej. Śpiew sprawa mi wiele radości, a tam był taki śpiew, który sprawia, ze ciarki przechodzą po plecach.

    Ania Oczko: - Niestety dla mnie pielgrzymka dziś musi się zakończyć. Mam bardzo opuchnięte kolano. Dziś nawet nie odczuwam innych trudów wędrówki, ale to kolano bardzo mi dokucza. A szłam podziękować za pierwszy rok mojej nauki w liceum. Chciałam podziękować za moich naprawdę wspaniałych nauczycieli z LO im. M. Kopernika w Żywcu i za moją świetną klasę. Niestety... pieszo już nie mogę nieść tej intencji...

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół