• facebook
  • rss
  • Zawsze i za darmo!

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 18/2013

    dodane 02.05.2013 00:15

    – „Bóg cię kocha”. Pewnie to nieraz słyszałeś – mówi Małgorzata Pszczółka z Porąbki. – I może myślałeś: „Pewnie kocha, ale pod warunkiem, że się poprawię, będę dobry, będę chodzić do spowiedzi”. To nieprawda!

    Krzyż w centralnym miejscu, donośny śpiew i  brzmienie wielu gitar, głoszenie Ewangelii, świadectwa o tym, jak Zmartwychwstały przemienia życie nawet najbardziej zatwardziałych grzeszników, ludzi słabych, zrozpaczonych. Tak od ponad miesiąca, od  16.00 do 18.00, wyglądają niedziele na bielskim placu Chrobrego. Bielsko-żywieckie wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej dołączyły do Wielkiej Misji ewangelizacyjnej. Na około 10 tysiącach placów całego świata Droga głosi: „Bóg cię kocha – bez żadnych warunków, za darmo. I zawsze”. – Przez pięć kolejnych niedziel wielkanocnych, aż do 5 maja, jesteśmy tutaj, bo jako wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej odpowiedzieliśmy na zaproszenie – jeszcze – papieża Benedykta XVI na Rok Wiary – mówi Mirosława Budzich, żona Tadeusza, który pełni posługę katechisty wędrownego, odpowiedzialnego za wspólnoty Drogi w diecezjach bielsko-żywieckiej i katowickiej.

    W niedzielę 5 maja odbędzie się jeszcze jedno spotkanie w ramach Wielkiej Misji. Ale to nie koniec. Każdy, kogo poruszyło głoszone słowo, może przyjść na spotkanie w środę 8 maja 2013 o godz. 20.00 do kościoła Opatrzności Bożej w Bielsku. Katechezy neokatechumenalne są głoszone cyklicznie m.in. w katedrze św. Mikołaja, w kościele Opatrzności Bożej i w kościele ojców pallotynów, a także w Andrychowie i Czechowicach-Dziedzicach. Mamy nadzieję, że Misje na placach dadzą odwagę innym proboszczom i także oni otworzą swoje parafie na tę formę duszpasterstwa, która dociera do cierpiących, zagubionych, sekularyzowanych, zrozpaczonych – dodaje Mirosława. •

    Najlepsza droga

    Mirosława Budzich, żona Tadeusza, mama Jakuba, Weroniki, Tobiasza, Daniela, Miriam, Beniamina, Barnaby i trójki dzieci, które są niebie – Papież Franciszek zachęca nas, żebyśmy wychodzili poza mury kościołów i parafii i mówili o Bożej miłości tam, gdzie ludzie o niej nie słyszeli, albo o niej zapomnieli. Jestem tu, żeby głosić, że Pan Bóg uratował moje życie. Dał mi wspólnotę, która pokazała mi, jak kochający Pan Bóg działa w życiu tworzących ją ludzi. Pokazał mi, że kocha mnie i tak samo kochał mojego ojca, który nadużywał alkoholu. Dał mi męża, siódemkę dzieci (oraz troje, które są już w niebie), które staramy się wychowywać tak, by żyły po chrześcijańsku.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół