Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Takiego papieża potrzebujemy

– Argentyńczycy to ludzie niezwykle emocjonalni. Nie dziwmy się więc, że z takim entuzjazmem zareagowali na wybór kard. Jorge Bergoglia – wyjaśnia ks. Antoni Kajzerek, który na przełomie lat 70. i 80. pracował jako misjonarz w Argentynie.

Sam ks. Antoni Kajzerek, emerytowany kapelan bielskiego aresztu śledczego, nie kryje radości, że to właśnie ten kraj wydał kolejnego następcę św. Piotra. – O ile znam Argentyńczyków, to już go uznają za świętego – mówi były misjonarz. – Doświadczenie podpowiada mi też, że w tym kraju, mimo ogromnego odsetka ochrzczonych, liczba praktykujących jest stosunkowo niewielka. Ci niepraktykujący będą uspokajać swoje sumienie tak: „mamy papieża, więc to wystarczy, nie musimy już chodzić do kościoła”.

Ks. Antoni Kajzerek wyjechał do Argentyny w 1979 r. Był proboszczem w parafii Coronel Du Graty. Obsługiwał dwa kościoły i kilkanaście szkół – organizował katechezę i przygotowywał dzieci do przyjęcia sakramentów św. Po przerwie na studia teologiczne w Hiszpanii, wrócił do Argentyny, gdzie wykładał teologię dogmatyczną i fundamentalną, pracował też jako sekretarz arcybiskupa Di Stefano w diecezji San Juan. Pierwszy w historii papież jezuita sprawił niespodziankę i radość jego współbraciom zakonnym.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy