• facebook
  • rss
  • Spal swoje grzechy

    dodane 28.02.2013 00:00

    Zaczęli od wspólnej zabawy integracyjnej, otwierającej na innych.

    Potem był czas na poważniejszą refleksję i wejście w Wielki Post. Wszystko po to,  by lepiej poczuć ogień Bożej miłości.

    Tydzień z Panem Bogiem, odbywający się w skoczowskiej parafii MB Różańcowej już po raz trzeci, zgromadził 80 uczestników w różnym wieku: od pierwszoklasistów po gimnazjalistów. Bez względu na wiek bawili się świetnie, a kiedy trzeba było, z pogodą pokazywali, jak chrześcijanin powinien przeżywać Wielki Post.

    – Całej akcji od początku patronuje św. Jan Bosko, z którym co roku poznajemy innego świętego. Ten tydzień przeżyliśmy ze św. Janem Vianneyem, poznawaliśmy jego postać i razem z nim odpowiadaliśmy na poważne pytania – mówi ks. Marcin Pomper, organizator zajęć odbywających się w gościnnych salach skoczowskiego Zespołu Szkół. Były zabawy na śniegu z konkursem na największą kulę śniegową, wyprawa do kina i wizyta w radiowym studiu.

    Była też Droga Krzyżowa, a wcześniej symboliczna rozprawa z własnym sumieniem. Każdy na dwóch osobnych kartkach wypisywał grzechy i wielkopostne postanowienia, a potem z budzikiem w ręku przekraczał bramę do nieba, gdzie witał go kapłan. Dźwięk budzików przypominał, że pora się obudzić, a wybrana na hymn Tygodnia z Bogiem piosenka przynosiła prośbę: – Daj nam, Panie, czasu innego, niż mierzą zegary…

    – Potem wspólnie spalili kartki z grzechami, by patrząc w ogień, pomyśleć o miłości Pana Jezusa. A podczas niedzielnej Mszy świętej w procesji z darami złożyli na ołtarzu karteczki z postanowieniami – opowiada ks. Pomper. – To wspaniała akcja i cieszę się, że tu mogę być. Dzieci dobrze spędzają czas – z Panem Bogiem i z rówieśnikami. Uczą się bycia w grupie i potem chętniej chodzą do kościoła. To naprawdę procentuje – zapewniała Katarzyna Brodacz, która jako mama już po raz drugi dołączyła do grona opiekunów. Nie zabrakło wśród nich młodzieży. – Jestem tu, by pomóc w opiece nad dziećmi, żeby dobrze się tu czuły. Na pewno warto z nimi być i dobrze przeżywać ten czas – potwierdza gimnazjalistka Kornelia Dziasek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół