• facebook
  • rss
  • Nie mówimy: żegnaj

    dodane 21.02.2013 00:00

    Szczyrkowska Góra Błogosła- wieństw ma nowego kustosza. Ks. Marka Kaczmarczyka SDB zastąpił ks. Stanisław Oskwarek SDB.

    Dotychczasowy kustosz sanktuarium Królowej Beskidów na Górce ks. Marek Kaczmarczyk został skierowany do pracy we Włoszech, gdzie będzie pełnił obowiązki dyrektora administracyjnego Poligrafii Watykańskiej.

    Uroczystej Mszy św. i obrzędowi przekazania urzędu kustosza sanktuarium, dyrektora wspólnoty zakonnej i Salezjańskiego Domu Duchowości ks. Stanisławowi Oskwarkowi SDB przewodniczył ks. Dariusz Bartocha SDB, przełożony krakowskiej prowincji salezjanów. Mieszkańcy Górki i zaprzyjaźnieni z nią pielgrzymi z wielkim zaangażowaniem włączyli się w uroczystość. Animację liturgiczno-muzyczną poprowadzili: ministranci i lektorzy, chór sanktuarium, Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Łodygowic, zespół regionalny „Klimczok”, kapela „Zbójnicy”, Ewa Sadowska z córką Marią, a także organiści Antoni Kubica i Dorian Figołuszka.

    W procesji z darami „Zbójnicy” przynieśli kapelusz dla nowego kustosza oraz ciupagę dla odchodzącego ks. Kaczmarczyka. Po komunii świętej ks. Oskwarek udzielił pierwszego błogosławieństwa rocznemu Michałkowi, co zapoczątkowało posługę księdza kustosza na naszej Górze Błogosławieństw. – Księże Stanisławie, błogosław od dziś: bezrobotnym, dzieciom, małżonkom, wdowom i wdowcom, chorym, uzależnionym, matkom oczekującym potomstwa i tym, którzy stoją przed wyborem drogi życia. Witaj w domu – mówili przedstawiciele młodzieży, a zwracając sie do ks. Kaczmarczyka, ze wzruszeniem zaznaczyli:

    – Kiedy zatęsknisz za nami, przybędziemy, tak jak kiedyś zwoływał nas do Rzymu bł. Jan Paweł II, aby w zjednoczeniu serc i modlitwy być razem. Dlatego nie mówimy: żegnaj, a jedynie arriverderci a Roma. Młodzi dziękowali ks. Markowi za jego otwartość, serdeczność, szczerą maryjną pobożność, zwrócenie uwagi na Boże Miłosierdzie i wagę Bożego błogosławieństwa w życiu każdego człowieka. Kiedy orkiestra z Łodygowic wykonała utwór śpiewany niegdyś przez Andreę Bocellego „Time to say goodbye”, w wielu oczach pojawiły się łzy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół