• facebook
  • rss
  • Nie wystarczy kochać

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 06/2013

    dodane 07.02.2013 00:00

    – Jeśli ktoś chce pracować z młodzieżą w duchu salezjańskim, nie może na nią narzekać. W każdym młodym człowieku drzemie ogromny potencjał. Trzeba go tylko obudzić – mówi ks. Zenon Latawiec SDB, dyrektor szkół św. Jana Bosko w Oświęcimiu.

    Słuchając wokalistów zespołu „La gioia” nie chciało się wychodzić z kościoła. A już czekały kolejne niespodzianki – brawurowy koncert orkiestry i... spektakl pantomimy w wykonaniu 50 aktorów. Za kulisami zaś czuwała ekipa telewizyjna z kamerą. – Im mają więcej zajęć pozalekcyjnych, tym lepiej się uczą! – śmieje się ks. Zenon Latawiec, mówiąc o swoich uczniach z Zespołu Szkół Zawodowych Towarzystwa Salezjańskiego w Oświęcimiu.

    – Nasz patron, ksiądz Bosko mówił: „Nie wystarczy młodzież kochać. Młodzież musi czuć, że jest kochana”. I to jest główny motyw wychowania, jakie staramy się praktykować. W każdym młodym człowieku drzemie ogromny potencjał. Dlatego u nas w szkole jest wiele zajęć, które pozwalają na wyzwolenie tych talentów. 31 stycznia, w dniu wspomnienia św. Jana Bosko, uczniowie szkoły zaprezentowali swoje umiejętności artystyczne w obecności biskupa Tadeusza Rakoczego. Świętowanie rozpoczęła Msza św. w sanktuarium MB Wspomożycielki Wiernych. Homilię ksiądz biskup poświęcił modelowi wychowania św. Jana Bosko. – Prawdziwy wychowawca wie, że musi coś dać z siebie, bo tylko w ten sposób może pomóc swym wychowankom w przezwyciężaniu egoizmu, by stawali się zdolni do prawdziwej miłości – mówił ksiądz biskup, podkreślając, że najdelikatniejszym aspektem tego procesu jest znalezienie właściwej równowagi między wolnością a dyscypliną. Po Eucharystii gimnazjaliści i licealiści zaprezentowali pantomimę o życiu św. Jana Bosko. Spektakl wyreżyserował Dawid Szydło, który przed trzema laty skończył oświęcimską szkołę, a dziś jest studentem ASP w Katowicach. Pomagały mu nauczycielki: Elżbieta Wardzała-Sereś, Bogusława Nowotarska i Agata Urbińska-Zając. – Przygotowując pantomimę oglądałem filmy o ks. Bosko, czytałem książki o nim – opowiada Dawid. – Wiedziałem, że będzie z tego coś dobrego, bo ks. Bosko nad tym czuwał. Choć skończyłem tę szkołę, właściwie jej nie opuściłem. Relacje, które tu powstają nie są tymczasowe. Trwają i zacieśniają się. – Ta szkoła jest zupełnie inna od tych, które znam – mówi licealista Kamil Krzemień. – Będzie mi żal ją opuszczać, bo jestem bardzo związany z całą wspólnotą. Szkoła organizuje mnóstwo różnych wyjazdów, konkursów, działamy w kole misyjnym, organizujemy półkolonie dla dzieci. – Św. Jan Bosko jest patronem każdego i każdej z was – mówił uczniom ks. Bogdan Nowak, dyrektor Zakładu Salezjańskiego w Oświęcimiu. – Ta szkoła jest po to, aby wychować uczciwych obywateli i dobrych chrześcijan. Jak widzieliście w spektaklu, św. Jan Bosko często pokazywał do góry – tam jest nasza moc.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół