• facebook
  • rss
  • Trzeci filar dla seniorów

    Alina Świeży-Sobel

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 03/2013

    dodane 17.01.2013 00:00

    Katolicki Dom Opieki „Józefów” przy ulicy Grzybowej w Bielsku-Białej jest ukryty wśród zieleni rozległego parku. Od ponad 10 lat gości pensjonariuszy domu dziennego pobytu dla ludzi starszych, a w świetlicy środowiskowej – dzieci mieszkańców pobliskiego ośrodka dla bezdomnych. Obecnie rusza trzecia, ostatnia z przewidzianych tu placówek: dom opieki całodobowej dla seniorów.

    Teraz nareszcie będzie już komplet, o jaki nam chodziło – cieszą się członkowie bielskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, który jest organizatorem wszystkich tych przedsięwzięć. Dzięki ogromnej pracy wolontariuszy powstał tu ośrodek, który tętni życiem i dobrze spełnia swoje zadania. Ludzie starsi boją się samotności. Czasem tego, że coraz trudniej im poradzić sobie z codziennymi obowiązkami: zakupami, gotowaniem obiadu. W „Józefowie” przekonują się, że mimo rozmaitych uciążliwości starość można przeżywać z uśmiechem, pogodnie, wśród przyjaciół, a czasem nawet zyskać „przyszywanego” wnuka. Bo dwie sąsiadujące placówki często organizują wspólne spotkania, a podopieczni nawzajem przekonują się, że są sobie potrzebni. Teraz otwiera się nowy etap w życiu tej wspólnoty: przychodzi czas, że pojawią się domownicy „Józefowa”, którzy zamieszkają tu na stałe. Pierwsi mieszkańcy powinni pojawić się już w lutym. Niektórzy już obejrzeli obiekt i wybrali swój przyszły pokój z tarasem.

    Podnieść z ruin

    – Zaczęło się w 1996 roku od klubowej uchwały, żeby odpowiedzieć na potrzeby otoczenia opieką ludzi starszych i stworzyć dom pomocy dla seniorów – wspomina Elżbieta Kralczyńska, prezes KIK. Z tym zamiarem zwracali się do różnych instytucji i urzędów, poszukując odpowiedniego lokum. I otrzymali popadający w ruinę dawny ośrodek szkoleniowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Cygańskim Lesie, przy ulicy Grzybowej, na kilkuhektarowej działce. Budynki wprawdzie nie nadawały się do wykorzystania, ale otoczenie było piękne, więc zdecydowali, że przyjmą ten obiekt. Pod wodzą Janiny Królikowskiej, sekretarza KIK w 1998 roku, rozpoczęli prace remontowe w starej, dwupiętrowej willi. Kosztowne, bo gruntownej wymiany wymagało prawie wszystko. Dzięki wielkiemu wysiłkowi budynek powoli odzyskiwał dawną świetność i mógł przyjmować gości. Tym pierwszym był Pan Jezus, bo najwcześniej ukończonym pomieszczeniem obiektu była kaplica św. Józefa. Z Bożą i ludzką pomocą prace szły dalej. Wkrótce na piętrze rozpoczął swoją działalność Diecezjalny Ośrodek Wspierania Rodziny, a na parterze w obszernej sali z kominkiem zaczęli się spotkać podopieczni Domu Dziennego Pobytu dla osób starszych, oddanego pod opiekę św. Józefa. W wyremontowanym budyneczku obok willi zaczęła działać Świetlica Środowiskowa im. Dzieciątka Jezus. Zrujnowane pawilony, początkowo przeznaczone na dom całodobowej opieki, nie nadawały się nawet do remontu, więc zadanie ich adaptacji polegało raczej na zbudowaniu ich od nowa. I choć wymagało to dłuższych starań, jednak udało się: w jasnych, nowych parterowych budynkach są dziś piękne pokoje jedno- i dwuosobowe. Oprócz części mieszkalnej jest też segment dzienny – z salą spotkań, jadalnią, kuchnią, salami terapii zajęciowej i rehabilitacji oraz zaplecza pielęgnacyjno-medycznego, a także kaplicą MB Nieustającej Pomocy, patronki domu. – A wokoło prawdziwa oaza zieleni i spokoju, z dwoma przepływającymi potokami z możliwością uprawiania sportu na boisku i kortach tenisowych, z przygotowanym miejscem, gdzie można urządzić ognisko – dodaje Elżbieta Kralczyńska.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół