• facebook
  • rss
  • Grypa nie na żarty

    Ks. Jacek M. Pędziwiatr

    dodane 04.01.2013 19:20

    Czy choroba jest karą Bożą?

    Już kilka razy usłyszałem to pytanie chodząc „po kolędzie”. A od Świąt dynamika zachorowań na grypę nie tylko nie ustaje, ale również zaznacza się w tragicznych skutkach pogrypowych powikłań, ze śmiercią włącznie. Niczym scenariusz katastroficznego filmu brzmią doniesienia o zarażonych „świńską” grypą w Bielsku-Białej i w Suchej Beskidzkiej.

    Szpitale szykują po cichu zapasowe łóżka. Po zachorowaniu nie pomoże już żadna szczepionka, chodzi tylko o złagodzenie przebiegu i wyeliminowanie skutków choroby.

    Na początku XX wieku grypa, zwana hiszpanką, pochłonęła więcej ofiar śmiertelnych, niż I wojna światowa. Potem ludzkie układy immunologiczne nauczyły się z nią walczyć. W dobie liczonych w setki środków, uśmierzających objawy grypy, co jednak nie ma niewiele wspólnego z leczeniem jej przyczyn, zwykliśmy ją lekceważyć.

    Niesłusznie zresztą, gdyż coraz częściej słychać o zapaleniu płuc, mięśnia sercowego i podobnych strasznych, śmiertelnych niebezpieczeństwach.

    Dawniej podobne zdarzenia komentowano jako karę Bożą. Zresztą takie są biblijne konotacje choroby. Nie kto inny, jak sam papież Grzegorz Wielki nakazał swego czasu mówienie „na zdrowie!” osobom kichającym, gdyż obawiano się, że podczas tej wiadomej oznaki przeziębienia, można „wykichać” także duszę, a więc stracić życie.

    Tradycja Kościoła daje w takich przypadkach solidną odpowiedź: nie, epidemia w rodzaju obecnej plagi grypy nie jest karą Bożą. Ale, jako iż niesie z sobą określone cierpienie i obawy, jest znakiem, który każdy może na swój sposób odczytać: znakiem wezwania do szacunku dla życia, dla własnego zdrowia, higieny, obejmującej także rozsądne podejście do pracy, do jedzenia, do stresu, do człowieka w całości - a więc także, jako istoty cielesnej. Bywa też tego rodzaju doświadczenie okazją do empatii, przejęcia się losem bliźniego, modlitwy za niego, ofiarowania mu swojego czasu, serca, pomocy.

    Kara jest pustym bólem dla bólu. Choroba może być okazją do uszlachetnienia. Co nas nie zabije, wzmocni nas.
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół