• facebook
  • rss
  • Oby za rok w domu...

    dodane 20.12.2012 00:00

    Wielu pokonało setki kilometrów ze Szczecina, Kalisza, Zielonej Góry, Wrocławia, Stalowej Woli. Inni po sąsiedzku – z Żywca, Strumienia czy Rudy Śląskiej. W sercach – tęsknota, ale i cierpienie, niepewność... Wszyscy jednak widzą światło w... „Nadziei”.

    Nie przeszkadzała odwilż i padający deszcz – 14 grudnia w Wiśle-Czarnem 120 uśmiechniętych twarzy dało się porwać w kuligu, a później przy ognisku częstowali się gorącą herbatą, smażyli kiełbaski, przygotowywali pajdy chleba ze smalcem i ogórkami kiszonymi. Po południu cała armia nastolatków i ich rodziców w błyskawicznym tempie wspólnie przygotowała stoły i suto je zastawiła przysmakami wigilijnymi z całej Polski.

    Był oczywiście opłatek, życzenia i kolędowanie. W wiślańskim ośrodku „Idylla” 32 wychowanków Katolickiego Ośrodka Wychowania i Terapii Młodzieży „Nadzieja” w Bielsku-Białej spędziło swoje przedświąteczne spotkanie z rodzicami i rodzeństwem. Przyjechali niemal w komplecie. Ośrodek jest koedukacyjną placówką terapeutyczną dla dzieci i młodzieży między 13. a 18. rokiem życia, uzależnionych od narkotyków i alkoholu. Terapia trwa nawet kilkanaście miesięcy.

    – Bardzo tęskniłem/tęskniłam za tym dniem... – to pierwsze słowa wychowanków. Dla wielu z nich był to pierwszy weekend od miesięcy, który bez przerwy mogli spędzić z najbliższymi. – To już nie tamto dziecko... – mówią Grażyna i Jan z Rudy Śląskiej, rodzice Marcina. – Jest całkiem inny. Taki wyciszony. Z domu uciekał. A tu jesteśmy cały czas razem.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół