Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Oby za rok w domu...

Wielu pokonało setki kilometrów ze Szczecina, Kalisza, Zielonej Góry, Wrocławia, Stalowej Woli. Inni po sąsiedzku – z Żywca, Strumienia czy Rudy Śląskiej. W sercach – tęsknota, ale i cierpienie, niepewność... Wszyscy jednak widzą światło w... „Nadziei”.

Nie przeszkadzała odwilż i padający deszcz – 14 grudnia w Wiśle-Czarnem 120 uśmiechniętych twarzy dało się porwać w kuligu, a później przy ognisku częstowali się gorącą herbatą, smażyli kiełbaski, przygotowywali pajdy chleba ze smalcem i ogórkami kiszonymi. Po południu cała armia nastolatków i ich rodziców w błyskawicznym tempie wspólnie przygotowała stoły i suto je zastawiła przysmakami wigilijnymi z całej Polski.

Był oczywiście opłatek, życzenia i kolędowanie. W wiślańskim ośrodku „Idylla” 32 wychowanków Katolickiego Ośrodka Wychowania i Terapii Młodzieży „Nadzieja” w Bielsku-Białej spędziło swoje przedświąteczne spotkanie z rodzicami i rodzeństwem. Przyjechali niemal w komplecie. Ośrodek jest koedukacyjną placówką terapeutyczną dla dzieci i młodzieży między 13. a 18. rokiem życia, uzależnionych od narkotyków i alkoholu. Terapia trwa nawet kilkanaście miesięcy.

– Bardzo tęskniłem/tęskniłam za tym dniem... – to pierwsze słowa wychowanków. Dla wielu z nich był to pierwszy weekend od miesięcy, który bez przerwy mogli spędzić z najbliższymi. – To już nie tamto dziecko... – mówią Grażyna i Jan z Rudy Śląskiej, rodzice Marcina. – Jest całkiem inny. Taki wyciszony. Z domu uciekał. A tu jesteśmy cały czas razem.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy