• facebook
  • rss
  • Niemieckie bunkry wokół Bielska-Białej

    Jacek Kachel

    dodane 16.12.2012 05:18

    Grudniowy Historyczny Czwartek zorganizowany przez Bielsko-Bialskie Towarzystwo Historyczne, poświęcony był tematowi: „Linia b-2: niemieckie fortyfikacje z lat 1944-45 w okolicach Bielska-Białej”.

    - Wędrując po wschodnich obrzeżach Bielska-Białej - w takich dzielnicach jak Lipnik czy Wróblowice - natrafić można na wystające z ziemi żelbetowe „kopuły”. Obiekty te mają wiele potocznych nazw, jednakże właściwą jest określenie kochbunkry. Są to elementy fortyfikacji wchodzących w skład budowanej od 1944 roku przez III Rzeszę linii OKH-Stellung b-2, mającej uchronić Niemcy przed spodziewanym atakiem Armii Czerwonej ze wschodu. Pozycja b-2 ciągnęła się od okolic Opola m.in. przez Tarnowskie Góry, Siewierz, Dąbrowę Górniczą, Bieruń, Żywiec i Zwardoń, biegnąc dalej w stronę Słowacji - mówił Dominik Kasprzak, wykładowca.

    Prelegent tłumaczył, że te niewielkie stanowiska strzeleckie rozmieszczane były średnio, co kilkaset metrów i mimo, że dziś są prawie jedynymi śladami po tamtych umocnieniach, były one tylko wzmocnieniem silnie rozbudowanych okopów i całego systemu umocnień ziemnych.

    Fortyfikacjom tym towarzyszyły zasieki, pola minowe oraz rowy przeciwczołgowe i tzw. „zęby smoka”.

    - Na przedpolach dzisiejszego Białej, w 1944 wzniesiono także wyjątkowy schron – Bauform 251. Ten specjalny obiekt to stanowisko dla zdobycznej radzieckiej wieży czołgowej. Według dzisiejszego stanu wiedzy badaczy fortyfikacji, jest to jedyny zachowany tego typu obiekt w ramach całego systemu niemieckich umocnień - dodał Dominik Kasprzak.

    Nie wszyscy wiedzą, że niemieckie umocnienia wznoszone były siłami polskiej ludności cywilnej. Latem i jesienią 1944 roku trwały gorączkowe prace przy budowie potężnego systemu umocnień polowych przechodzących z północy na południe Polski.

    Do prac fortyfikacyjnych angażowana była przede wszystkim polska ludność cywilna. Mieszkańcy okolicznych dzielnic zmuszani byli do przymusowej pracy, nierzadko przez 7 dni w tygodniu. Roboty polegały na kopaniu rowów strzeleckich i przeciwczołgowych, a także na wznoszeniu żelbetowych kochbunkrów.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół