• facebook
  • rss
  • Z emigracji – do kościoła

    dodane 20.09.2012 00:00

    Postanowili prezentować religijną muzykę wybitnego kompozytora zgodnie z jej przeznaczeniem – w świątyni. Zadbali o najwyższy poziom wykonawstwa. Słuchacze oklaskiwali ich dopiero po zakończeniu liturgii, za to z wielkim uznaniem.

    Pomysł dyrygenta Szymona Wyrzykowskiego był prosty: około 70 osób: soliści, chór i orkiestra – najczęściej studenci muzycznych uczelni z całej Polski – co roku przygotowują wykonanie jednej z mszy Mozarta. Niezwykła muzyczna realizacja potrwa 18 lat i nosi nazwę „Projekt Mozart 2003”. Przygotowanie odbywa się podczas warsztatów, po których zespół wyrusza w trasę. Obowiązkowo prowadzi ona przez kościoły, bo młodych muzyków usłyszeć można wyłącznie podczas Eucharystii. – Przecież msze mozartowskie zostały skomponowane jako element liturgii. Chcemy, by zabrzmiały we właściwym miejscu i właśnie podczas liturgii – tłumaczą muzycy, którzy w tym roku wykonywali „Mszę koronacyjną C-Dur” Mozarta.

    Śpiewa się ją w języku łacińskim, więc i cała Eucharystia sprawowana była w tym języku. – Chcemy sięgnąć do wspaniałych kompozycji, ale zależy nam też na tym, żeby przywrócić muzykę sakralną Mozarta do świątyń. Na pewno nie stało się dobrze, że w ciągu wieków ta muzyka wyemigrowała do sal koncertowych. Nie tam jest jej miejsce – tłumaczy ks. dr Mikołaj Węgrzyn, duchowy opiekun zespołu. Dopełnieniem było światowe prawykonanie współczesnego utworu – kompozycji Marka Nowakowskiego z USA „O piękności niestworzona”. – Jestem tu z kilku powodów. Muzyka tego kompozytora jest mi bardzo bliska. Ważne miejsce zajmuje w moim życiu Kościół i cenię sobie piękną liturgię – mówi Karolina Magnowska z Warszawy, która śpiewa w zespole Projekt Mozart od 2004 roku.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół