• facebook
  • rss
  • Nie o sławę mi chodziło

    dodane 14.06.2012 00:00

    Imponujący dorobek zawodowy w połączeniu z niepospolitą społeczną aktywnością to najważniejsze punkty charakterystyki prof. Stanisława Czudka – kolejnego bohatera zaolziańskich spotkań w Książnicy Cieszyńskiej.

    Polak urodzony w Gródku na Zaolziu, bez medycznych rodzinnych tradycji, za to z czwórką rodzeństwa, którego utrzymanie nie pozwalało jego rodzicom z robotniczej pensji opłacić studiów – zdołał zdobyć dyplom lekarza. I na tym nie poprzestał. Pasja, pracowitość i wytrwałość zaowocowały dość szybko światową sławą chirurga zaliczanego do prekursorów w dziedzinie wprowadzania laparoskopii. Wspomnienia z licznych kongresów chirurgicznych z całego świata czy przyznany mu w 2009 r. w Czechach tytuł „Lekarza Roku” nie przysłoniły skromności wybitnego lekarza, który konsekwentnie podkreślał, że nie o sławę mu chodziło, a o to, by móc pomagać ludziom.

    Ten cel realizował na różne sposoby, także poprzez wspieranie rozwoju sportu wśród zaolziańskiej młodzieży. Kocha Beskidy i polską tradycję. – W takiej rodzinie się urodziłem i wychowałem – mówił, komentując swoje szkolne fotografie w krakowskim stroju. – Jestem Polakiem i Czesi o tym wiedzą – dodawał, przyznając, że nie zawsze pamiętają o tym polscy dziennikarze, którzy piszą o nim jako o Czechu. – W Cieszynie jeszcze nie ma z tym problemu, ale już dalej pojęcie: Zaolzie i historia tego regionu są już niezbyt znane – mówił, podsumowując swoje doświadczenia z pracy w różnych miastach Polski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół