Nowy numer 16/2018 Archiwum

Przeszłość jest bliska

Na historię warto spojrzeć inaczej, choćby przez pryzmat doświadczeń własnej rodziny – zachęca historyk Jacek Kachel. 


Alina Świeży-Sobel – Dlaczego uczniowie nie lubią historii?


Jacek Kachel: – Nie mam pretensji do nauczycieli, ale faktem jest, że szkoła dzisiaj traktuje historię trochę na wzór książki telefonicznej, w której mamy numer, nazwisko i ulicę. Uczy się historii, przedstawiając ją nie jako ciąg wielkich wydarzeń, który stanowi logiczną całość, ale jako zbiór dat, nazwisk i encyklopedycznych informacji. To nie może być atrakcyjne. 


A historia może być ciekawa?


– Taka jest. Wystarczy na nią spojrzeć trochę inaczej, choćby przez pryzmat doświadczeń własnej rodziny. Wtedy nagle dowiadujemy się, że nasz dziadek uczestniczył w wydarzeniach 
II wojny światowej, a jego dziadek – w perypetiach I wojny. Odkrywamy, że to, co działo się kiedyś dawno, wcale nie jest takie odległe, bo odbija się na życiu mojej rodziny, miało wpływ na to, że moja rodzina tu się przyprowadziła albo musiała się wyprowadzić. To czasem decyduje, czy mamy jakiś majątek, czy nie mamy, bo ktoś nam go zabrał w którymś momencie historii. To nie są hipotetyczne sytuacje... 


Warto poznać dzieje przodków?


– Oczywiście. Warto też zdawać sobie sprawę, że nasi przodkowie wcale nie byli doskonali, mieli słabości, popełniali błędy. Tyle tylko że wiedza o tym nie była tak nagłaśniana, jak to robią dzisiaj media. Wystarczy to wziąć pod uwagę, by spokojniej oceniać współczesny świat, który wcale nie musi być o wiele gorszy od tamtego. 
Odsuwając te najbardziej gorące tematy polityczne, wystarczy prześledzić informacje o pogodzie. Wciąż słyszymy o katastrofach pogodowych, jakich rzekomo wcześniej nie było. Kto dziś pamięta, że 100 lat temu w sierpniu spadł u nas śnieg i utrzymywał się przez trzy dni, że bywały trzęsienia ziemi, wielkie upały i niezwykle surowe zimy, kiedy zamarzał Bałtyk...


Co zyskuje człowiek zainteresowany historią?


– Mnie pasja historyczna daje pewien dystans do współczesności. Inaczej patrzę choćby na świat polityczny, doniesienia o przejściach polityków z jednego ugrupowania do drugiego czy skandalicznych wypowiedziach, kiedy niemal identyczne sytuacje napotykam, śledząc 
parlament wiedeński sprzed wieku. 
Mając wiedzę o przeszłości, ,łatwiej znajdujemy odpowiedzi na pytania, jak postępować dziś. Bez niej powielimy błędy naszych poprzedników. Najważniejsze jest zrozumienie, co jest przyczyną jakiegoś procesu, a co jego skutkiem. Tylko wtedy historia może nas czegoś nauczyć. 


Co wiedza historyczna zmienia w naszym życiu?


– Historia daje poczucie własnej tożsamości, świadomość tego, że nic nie jest przypadkowe – także to, że znalazłem się tutaj ja i moja rodzina, że mam takie spojrzenie na świat i charakter. Na to składa się wiara ojców, tradycja. Jestem jakoś umocowany i nie czuję się zbędnym elementem, który mógłby znaleźć się w dowolnym miejscu. Mam swoją małą ojczyznę.
Historia pomaga być optymistą, bo pokazuje, że nawet po najczarniejszych tragediach i kataklizmach zawsze przychodzi ten lepszy czas. Daje nadzieję, bo historyk wie, że dobre musi kiedyś nadejść. 


Jak dziś zainteresować historią młodzież?


– Najłatwiej wejść w historię, zaczynając od przeszłości własnej rodziny: rodziców czy dziadków. Ku zdumieniu mieszkających w naszym regionie, zwłaszcza na terenach należących kiedyś do Austrii, ustalenie tych korzeni wcale nie jest trudne i można znaleźć wiele zachowanych dokumentów – a w nich różne ciekawostki. Śledząc je, młody człowiek mimochodem uczy się historii.


Ta nauka powinna się więc zacząć w domu?


– Tak byłoby najlepiej. 
•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma